ma jeszcze chłopięcy głos, ciemne włosy i tęczówki o niezdecydowanym kolorze, zależnym od ilości wychwyconego przez nie światła. mankiety koszuli zawinął w okolicach łokcia odsłaniając szczupłe, okręcone rzemykami nadgarstki. jest zgrabny i uważny jak kot, przy stolikach pojawia się bezszelestnie, z zagadkowym wyrazem twarzy - czymś pomiędzy niedbale ukrywanym rozbawieniem, dziecięcym zainteresowaniem a bezgraniczną nudą. w grudniu kończy ... lat i w ten obrzydliwie gorący dzień nie bez żalu wspomina gimnazjalną beztroskę
nie podchodź zbyt blisko klientek - córka właściciela obserwuje go zza szyby próbując się w przyszłej roli. że co? chyba tak
chyba dotknął ramienia jednej z nich, rozstawiając schłodzone szklanki przed napełnieniem ich wodą. bezwiednie popatrzył kobiecie w oczy i sekundowe zmieszanie zamieniło się w nieposłuszną falę krwi, nieodwracalnie zmierzającą ku środkowym partiom ciała