leniwa niedziela, puste ulice, proszony obiad. popołudnie porządkuje pewne obawy. zdrzemnie się czy jeszcze ją zobaczy, żeby się znowu nie poczuć jak złodziej, co z tego że w takich wypadkach zasady są niepisane. ale są, chociaż wolałby inaczej. i tak życie biegnie jak linie kolejki miejskiej - jedna na druga pod ziemią