już to chciał wykasować
a tak. widziano ją jak zwykle się przechadzającą tym razem po parku krokiem niespiesznym, prawie tanecznym (o czym dalej). idealnie dobrane - sukienka, rajtuzki (zawsze kryjące) torebka, buty. tym razem w wersji black&white. stonowanej. bo częściej występuje w radosnych różach i żółciach, seledynach i turkusach. ponoć była garderobianą a talent krawiecki - on po prostu jest - jako jeden z licznych elementów złożonej, barwnej jak jej sukienki osobowości. dużo dziecka, trochę artystki, nieco wariatki. oczywiście pozostaje obiektem żartów ale niezbyt złośliwych, raczej szepcząco-współczujących. ale czy biedni ludzie nie zauważyli, iż w odróżnieniu od nich ona się nie boi? na festynach robi większą furorę niż zaproszone gwiazdy, to jej taniec zostaje zarejestrowany zamiast ich wysiłków
lokalny folklor należy chronić