regularny niecodziennik

Wpisy z tagiem: poranne światło

sobota, 15 maja 2010

po, zależy z której strony na to patrzeć, długiej lub krótkiej nocy słucha Dziewcząt z coraz mniejszym przekonaniem, nie uzurpując sobie prawa do tego aby jego ocena była brana przez kogokolwiek pod uwagę. nie . po prostu słuchając, czuje sie jak ostatni gość baru, którego właściciel pospiesznie zmajstrował "ratunkowy plan" dla swojego podupadającego przybytku, nadmuchał kilka baloników i przy Dziewczętach czeka na efekty tych żałosnych zmagań z konkurencją, z wolnym rynkiem, z życiem w ogóle.

Dziewczęta zostały zaproszone na scenę, jest już nad ranem i on samotnie coś dopija, coś co nie ma a może nie miało nigdy gazu. nie wie, czy huczy mu w głowie od nadchodzącego kaca czy źle nastrojonych gitar. to co słyszy wzmaga smród nie malowanych od dawna ścian, nasiąkniętych dymem, rozlanym i nie wytartym alkoholem,  przesiadywaniem  stałych klientów, którzy jeśli wychodzą , to tylko do toalety, zresztą palić, bo w knajpie nie wolno. zmęczenie, przepicie, brak pomysłu na kolejny dzień. i fatalna akustyka