czekał przed barem na otwarcie, w miejsce zajęć przewidzieli dzisiaj bilard i piwo. stał z grupką chłopaków, paląc papierosy, głośno rozmawiając i bez żenady komentując wygląd przechodzących obok dziewczyn. i wtedy zza roku wyszła ona. zamilkł. kilka obrazów z tamtej zasakujące nocy przemknęło mu przez głowę. pokój zanurzony w półmroku, uchylone okno zza którego dochodziły dźwięki bezsennej ulicy, aura skóry - perfumy, kropelki potu, ciepło, opadające ramiączko sukienki, kolczyk bez pary, pozostawiony na szafce, butelki po alkoholu porozstawiane bez ładu na podłodze, linia jej pośladków...jeden z kumpli gwizdnął nieśmiało więc instynktownie zgromił go wzrokiem. nie spojrzała w ich stronę, szła szybko, zamyślona. 12 lat. tyle ich różniło