regularny niecodziennik

Wpisy z tagiem: góry w maju

wtorek, 04 maja 2010

wycieczka przypominała nurkowanie w mleku. brnął przez zleżały śnieg o konsystencji plasteliny, nie zimny a głównie kleisty i lepki o niezidentyfikowanym kolorze, brzydkiej, przechodzonej bieli. gubił się, droga znikała w deszczu i chmurach. bo w chmurach utonęły góry. napotykał głazy upstrzone seledynowymi plamkami porostów, jak ochlapane plazmą po potyczce z przybyszami z odległych galaktyk. zielono-szary las nabrzmiał wilgocią, śliskie kamienne drogi czyhały na najlżejsze potknięcie nadwyrężanych nóg. mimo tej nieprzychylności szedł uparcie, zostawiając za sobą kolejne kilometry i ciężar ostatnich dni. wieczorem ból każdego mięśnia odwrócił jego uwagę od nieznośnie przykrych myśli, od natrętnych podsumowań, ujemnych wyników, cienia porażki. całe zmęczenie, przepracowane marszem ciało, brutalne słowa rzucone mu beztrosko i celnie - stanęły nad  poszarpaną przepaścią snu. i już nie wie, czy sam w nią skoczył, czy pchnął go jakiś nieżyczliwy głos,  brzmiący jak charkot zimnego wodospadu, chłostającego zbite w gromadkę skały

20:39, kokardka_0
Link Dodaj komentarz »