regularny niecodziennik

Wpisy z tagiem: aj

środa, 21 kwietnia 2010

odwlekał  chwilę myśląc o kawałku tapety, który się odkleił i jak pewnego dnia oderwał go całkiem  i zostawił ścianę taką oszpeconą w nadziei, że zmobilizuje go to do remontu. o tym, jak wyglądały kafelki na podłodze w barze gdzie jadał, gdy kończyły się pieniądze (czyli zazwyczaj) czy przez ich środek biegł żółty zygzak? a może zielony? o  wyuzdanie brzydkim przedmiocie, który przykuł jego uwagę w witrynie kiosku, gdy kupował kolejną ostatnią paczkę papierosów, co to było? mydelniczka  w kształcie pomarańczowej żaby? a może popielniczka? albo długopis wypełniony wodą i drgającymy w niej kolorowymi kulkami? myślał o stercie brudnych ubrań wciśniętych w ramach gwałtownych "porządków" za tapczan, są tam jeszcze? od ilu dni? może odnajdzie swoje dresy do biegania?

ale ten moment nieuchronnie się zbliżał. materializował jak samochód-zamachowiec naprzeciwko pieszego w jednym z filmów, czy to było kilku najemców o przerażających twarzach, zniekształconych strachem ofiary? już nie pamiętał czy facet miał zawał, czy ktoś mu rzeczywiście przyłożył, a może jedno i drugie. wiedział tylko, że już dłużej nie da rady, że jego wszystkie myśli i całe ciało są na drodze jednokierunkowej. na szczęście właśnie teraz  jej szyję - jak zanurzony w kwasie lakmus - zalewał znajomy rumieniec