wracając chyba nie zrzuci tego na cholerny sen, na zgubiony drobiazg i źle dobraną koszulę, trochę na niemożność porozumienia się z naczelnym i łatwość z jaką czasami zmienia zdanie a nie ma nic bardziej nieznośnego niż kapryśna chwiejność ludzi na niewłaściwym miejscu