regularny niecodziennik

Wpisy z tagiem: dokładnie

piątek, 31 grudnia 2010

godziny przy włączonym radiu z powtarzającą się playlistą sprawiły że gdziekolwiek jesteś a słyszysz którąkolwiek pozycję to promienie słońca wpadają przez szkło prosto na skórę i zawsze jest za zimno. rozchodzące się po ciele zmęczenie przykro-przyjemna fala, ostatecznie kiedy dotyka otwarta dłonią jej karku wraca do początku

na czym to polega, dlaczego fałszywe ruchy wykonywane są z taką łatwością, jak przyłożenie magnesów  niewłaściwą stroną

znowu był dzieckiem robiącym zakupy w wiejskim sklepiku, kolorowe galaretki, gazowana oranżada, ledwo sięgał do lady, a jednak ktoś w tym wielkim martwym domu wymienił nieporadnie okna, źle dopasował okiennice, dochodzi tylko do połowy. zawsze

chwila przejścia każda chwila przejścia jest najbardziej zapamiętywana