wróćmy do tego jak się czuł gdy wymierzyła mu totalny policzek.
jak ktoś zepchnięty ze stromych schodów do piwnicy, zamroczony, niewidzący, spieniony i czysto wściekły. gdyby zrobiono mu zdjęcie - to twarz na fotos do kolejnego filmu o kolejnym wirusie opanowującym ludzkość, zamieniającym zwykłych obywateli w oszalałe monstra z na pewno zmianami w obrębie gałek ocznych oraz co najmniej ślinotokiem. i albo uzyskującymi ponadprzeciętną prędkość (dodatkowo umiejętności mistrza parkour) albo pokracznie (lecz konsekwetnie) kroczącymi za zapachem ofiary - naszego bohatera, który nie tylko jest wybrańcem ale przede wszystkim uświadamia nam, że człowiek wcale nie jest takim złym stworzeniem. są gorsze. co prawda wymyślnone i - kiedy wrócimy do początku wywodu - okazuje się - na nim wzorowane
ale to nie zmienia faktu, iż jest się z czego cieszyć