ugryzła go, tak wychodzi zwierzę. inne, wspólnie spłodzone, kwili w kącie jedynego pokoju. z miłości się tu znalazło ponoć. tak, macierzyństwo uszlachetnia, to ostatni stopień przed świętością absolutną. macierzyńska zawszemiłość. że o tacierzyńskiej nie wspomnę, ta to dopiero jest wyjątkowa, żeby nie powiedzieć wyjątkiem jest. porzucić swój egoizm, poświęcić się. jak najbardziej. a może posunąć się w nim do takiego stopnia, by mieć (w końcu) pół życia co robić.sprowadzić sobie zabawkę, do której instrukcja jakaś nieczytelna. albo przygwoździć jakiegoś drania, zahaczykować go podstępnie a czasem, gdy ten się przyzwyczai, przemianować wspólnie zmajstrowanego malucha na zakładnika. dopiero miłość mamina rozkwita bujnie. a tata idzie żal topić, wciągać, połykać, przegrać lub przepieprzyć
dlaczego najczęściej dzieci mają ci, którzy nie powinni?