po(d)gląd
czwartek, 23 lutego 2012
wszystkie żałosne ale świadome świry, które próbują coś ze sobą zrobić aby było lepiej (im chyba) wzbudzją mentorską litość wśród znajomych. jak dobrze znaleźć się obok tego szaleństwa. jak dobrze pasować, jakimkolwiek kosztem, chyba że bezrefleksyjnie, bo mistrza zen zna tylko jednego. ciepły uśmiech na dawno niemłodej twarzy to bezpretensjonalny łyk świeżości. nudni nudni i znudzeni. w poszukiwaniu stanu idealnego bez żadnej szansy na osiąganie pozostawienie jej na wszelki wypadek, gdzieś w zanadrzu, na ławce rezerwowych, nie ukrywając wykorzystywania owej słabości, zniechęca ostatecznie, mimo pokusy, że jednak w pobliżu. i przynoszące skutek odwrotny sformułowania, przecież jesteś "naprawdę fajna"*. skoro tak, to jak się to ma do odstawienia? bo przede wszystkim chce być się właściwym, wyjątkowym, a nie zamiast czy niedostatecznym*. chce się równych praw i sprzężenia zwrotnego, nie parku rozrywki czy holu poczekalni, nawet jeśli tam gra muzyka czas co najwyżej może mu, w tym akurat wypadku, pokazać środkowy palec
*= bezpiecznie jest zrobić wentyl z wariata bądź błazna. niech opowie na forum, co kto o kim myśli i o sprawie. niewybaczalny brak umiejętności społecznych staje się atutem. rewolucje zaczyna od własnego podwórka. i chociaż słowa zawodzą w dużej mierze i zasłaniają, uczy się nadawania im ciężkości, chociaż pada ich tak dużo, może na zasadzie próby. z czasem będzie lepiej, coraz mniej, aż wszystko zamieni się w kropkę
środa, 22 lutego 2012
to zaplątanie pozornie nie ma sensu. własna metoda prowadzi do celu odczuwalnie dłużej, ale dość to ciekawe. czy strata czasu na pewno okazuje się czymś niewłaściwym? boi się wywrotki na szklanych kulkach, które roztoczyły się z poprutej kieszeni po podłodze, może to zerwany sznur sztucznych pereł albo tort - nie wiedzieć czemu eksplodował na twarze skupionych gości. kto odezwie się pierwszy? ból trzaska w głowie ale nie o takiego chodzi kaca. marzy się wiosna i nowy napływ sił po chwilowym osłabieniu. termometr odpoczywa. zdaje się, że jest cichą wielbicielką, ale czy będzie ją stać na eleganckie nieokazywanie? przecież cały świat musi się dowiedzieć!
wtorek, 21 lutego 2012
gotuje tylko tym, których kocha. konieczne przełamanie smaku cukrem. teraz wódka. zmęczeni i rozluźnieni. wieczór zapada później od jakiegoś czasu. więc rozświetla się i szykuje poodwieszane rzeczy, aby je dopasować do nowej sylwetki. nie do końca tak. tak właśnie stosunek ma do niego taki, jak do jednego filmu na którym byli w czwartek lub piątek. można się przecież jednocześnie kimś zachwycić i czuć do niego niechęć. można chcieć być blisko i pragnąć natychmiastowej ucieczki. i źle
udaje się na chwilę. w poszukiwaniu idealnego samopoczucia można się zatracić. nie ma racji, albo tylko swoją. powiedziano, że realizuje własny, idealny przepis na samotne życie. czy to źle?
poniedziałek, 20 lutego 2012
materiał nie pozwala skórze oddychać. trzeba przewertować encyklopedię, wrócić na chwilę do przedszkola, może nawet wcześniej. i od początku, na nowo. ułożyć się
niedziela, 19 lutego 2012
a jednak. niemożliwe się zadziało i to równolegle. szczęście zostało zdefiniowane w drodze powrotnej jako spokój niedzielnego poranka
sobota, 18 lutego 2012
|
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||